Zaliczamy w czwartek firmowe zawody snow i w piątek po śniadaniu ruszamy w Tatry. Bukujemy sobie nocleg w Murowańcu i wjazd koleją na Kasprowy. Bilet mamy na 12:50, więc na luzie jesteśmy na parkingu 12:40. Mijamy sporą kolejkę turystów do gondoli, którzy z entuzjazmem przepuszczają nas o 12:49 wprost do drzwi dolnej stacji w Kuźnicach, podkładając nam nogi, trącając łokciami i pozdrawiając czule. Swoje wystali w kolejce do kasy. Bardzo ich przepraszamy za spóźnienie i z wyrzutami sumienia ładujemy się do kabiny.

Świnicka Przełęcz (2051 mnpm)

Zaliczamy sobie zjazd po trasie gąsienicowej, co daje nam przedsmak warunków, które nas czekają poza trasami. Jako, że minęło już pół dnia wybieramy turę na Świnicką Przełęcz przez żleb od dołu i taką też opcję zjazdu. Od dolnej stacji wyciągu foczymy w stronę Zielonego Stawu Gąsienicowego i wspinamy się żlebem na przełęcz. Docieramy pod podobno zawsze obecny nawis na świnickiej. Zgodnie z opisami ma on 2 metry, w naszej opcji na ten dzień chyba trochę więcej. Próbuje na niego wejść na lekko (bez deski i plecaka) ale pękam gdzieś metr pod jego szczytem. Nachylenie wydaje się już na minus. Efektem odpuszczenia jest pewnie wcześniejszy widok schodzących tam ludzi w uprzężach i tych wszystkich szpejach alpinistycznych.
Zapinamy deski pod nawisem i asekuracyjnie zjeżdżamy żlebem, w którym jest trochę nawianego i wydeptanego śniegu. Po wyjeździe ze żlebu sam beton. Warunki zjazdowe paskudne, ale za to zachód słońca przepiękny. Meldujemy się w Murowańcu 17:55.

Całkowity dystans: 6.68 km
Najwyższy punkt: 2020 m
Najniższy punkt: 1489 m
Wyskokość podjazdów: 599 m
Wysokość zjazdów: -700 m
Średnia prędkość: 8.53 km/h
Łączny czas: 04:17:40


Zadni Granat (2240 mnpm)

Dzień drugi. Rano drepczemy po lodzie szlakiem trawersowym w stronę Czarnego Stawu od Murowańca. Od stawu klasyczne podejście do Zmarzłego tak jak https://elsukie.pl/karb-na-zawrat Od zmarzłego odbijamy w lewo od trasy na Zawrat w stronę Koziej dolinki. Potem wspin na Zadni Granat. Niestety zgodnie z prognozą punkt 12:00 pogoda załamuje się. Warunki beznadziejne na fajny zjazd, więc decydujemy się przy 200 m od szczytu na odpuszczenie zdobycia Zadniego. Duje tak, że ze szczytu na łeb spadają nam kawałki lodu. Uciekamy.

Niestety zabrakło uchwytów do gopro, których zapomniałem, więc mając tylko patyk, nie nagrywam zjazdu po lodowych kalafiorach. Mam nadzieję, że Zadni jeszcze zaliczymy przy sprzyjającej aurze bo widoki są wspaniałe z tego miejsca.

Całkowity dystans: 15.86 km
Najwyższy punkt: 2034 m
Najniższy punkt: 1017 m
Wyskokość podjazdów: 1113 m
Wysokość zjazdów: -1572 m
Średnia prędkość: 9.10 km/h
Łączny czas: 06:26:14


Galeria

mm

Łukasz Sukiennik

Fan zimy i wszelkiego rodzaju desek.
Snowboard, splitboard a także biegówki i narty alpejskie to jego lekarstwo na zmęczone plecy.

Zobacz wszystkie wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *